Status sędziego

Wybory do Krajowej Rady Sądownictwa 2026
Poradnik sędziego

Sprzeciw wobec segregacji

Kategorycznie sprzeciwiamy się jakiemukolwiek dzieleniu sędziów na lepszych i gorszych, szufladkowaniu i grupowaniu sędziów, a także stosowaniu w stosunku do sędziów deprecjonujących określeń nieznajdujących żadnego umocowania prawnego i mających tym samym czysto publicystyczny, a zarazem populistyczny charakter. Jakkolwiek przy tym z różnych względów można zrozumieć uproszczenia występujące w przekazach medialnych, to za całkowicie niewłaściwe postępowanie uważamy wypowiadanie się przez samych sędziów o innych sędziach we wskazany powyżej sposób. „Sędzia powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów.”.

Dyskusja wokół "statusu sędziów"

Od wielu lat przede wszystkim za pośrednictwem mediów toczą się dyskusje dotyczące „statusu sędziów” powołanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, której sędziowska część składu została wybrana w oparciu o przepisy ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. Są to te same regulacje, które będą podstawą zbliżającego się wyboru nowych sędziowskich członków Rady. Przedmiotowe zagadnienie ustrojowe o bardzo skomplikowanym charakterze, stało się w istocie przedmiotem niezwykle zaciekłego sporu politycznego, w którym niemal zupełnie przestały się liczyć jakiekolwiek argumenty merytoryczne o charakterze prawnym, zaś stanowiska zdecydowanej większości uczestników dyskursu uzależnione są od ich osobistych sympatii politycznych. Tym samym cała dyskusja została sprowadzona do posługiwania się wyłącznie ogólnikami, hasłami często niemającymi żadnego oparcia w obowiązujących przepisach oraz licznych orzeczeniach ETPCz, TSUE i sądów krajowych, a niejednokrotnie również manipulacjami, półprawdami lub wprost nieprawdziwymi stwierdzeniami. Wspomniany spór doprowadził przy tym do bezprecedensowego obniżenia autorytetu zawodu sędziego oraz załamania poziomu zaufania społecznego do wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Przyczyniło się do tego w znacznej mierze wykorzystywanie pejoratywnych i kontestatorskich przedrostków takich jak m.in. „neo” i „paleo” do określania organów państwa oraz sędziów. Spowodowało to, że dla znacznej części mediów, komentatorów bieżącej sytuacji, a w rezultacie również i obywateli, przestały się liczyć kompetencje sędziego, jego wiedza, doświadczenie, umiejętności, sprawność prowadzenia postępowań sądowych oraz kultura urzędowania, zaś wyłącznym wyznacznikiem wartości sędziego stały się data jego powołania i procedura w wyniku której to nastąpiło, bez jakiegokolwiek wnikania w jej szczegółowe okoliczności. Wielokrotnie usłyszeć można było przy tym – także z ust prawników uznawanych za autorytety – sformułowania wskazujące na to, jakoby wszyscy sędziowie powołani po 17 stycznia 2018 roku mieli w ogóle nie być sędziami, czy też, że „neosędziowie nie są sędziami”, ewentualnie, że ci sędziowie to „nie-sędziowie”. Wskazane „koncepcje” z czasem zaczęły ewoluować również w kierunku „bardziej wyszukanych propozycji”, przede wszystkim wskazujących na to, że rzekomo w polskim porządku prawnym funkcjonują „sędziowie konstytucyjni” oraz „sędziowie ustawowi”. Ci pierwsi korzystać mieliby z wszystkich ustrojowych gwarancji niezawisłości sędziowskiej przewidzianych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, gdyż mieli oni zostać powołani w sposób w pełni prawidłowy, zaś ci drudzy są sędziami „gorszego sortu”, których nie obejmuje w szczególności zasada nieusuwalności sędziów wyrażona w art. 180 ust. 1 i 2 ustawy zasadniczej, wobec czego postulowane jest złożenie ich z urzędu lub „zdegradowanie” na podstawie przepisów ustawy, a więc wprost sprzecznie z art. 180 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Dodatkowo na potrzeby „uregulowania statusu sędziów”, władza polityczna zaproponowała podział sędziów na grupy oznaczone kolorami zielonym, żółtym i czerwonym, niejako kontynuując narrację zmierzającą do jeszcze mocniejszego zdeprecjonowania urzędu sędziego oraz do pogłębienia podziałów występujących w środowisku sędziowskim.

Prerogatywa Prezydenta RP

Tymczasem każde powołanie na urząd sędziego poprzedzał wniosek Krajowej Rady Sądownictwa po myśli art. 179 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej realizując swoją konstytucyjną prerogatywę do powoływania sędziów, nie działał więc z urzędu, ale na wniosek istniejącego organu, którego prawidłowość ukształtowania sędziowskiej część składu jest „jedynie” kontestowana w doktrynie i orzecznictwie. Sędziowie sądów powszechnych (odrębną problematykę stanowi sytuacja ustrojowa sędziów Sądu Najwyższego) powołani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej po przedstawieniu wniosku Krajowej Rady Sądownictwa w składzie ukształtowanym na podstawie przepisów ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, nie tylko są zatem pełnoprawnymi sędziami, ale brak jest nawet podstaw do przyjęcia z góry założenia, że każdy taki sędzia sądu powszechnego nie spełnia minimalnego standardu niezawisłości i bezstronności, a tym bardziej, aby każdorazowo sąd z jego udziałem miał być nienależycie obsadzony. Odrębne zagadnienie stanowi natomiast możliwość kwestionowania każdorazowo w konkretnej sprawie zapewniania przez każdego sędziego (a więc nie tylko powołanego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa funkcjonującej po 17 stycznia 2018 roku) gwarancji realizacji prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy (bez jakiegokolwiek automatyzmu, lecz w zindywidualizowanych realiach konkretnej sprawy oraz poszczególnych nominacji sędziowskich). Powyższe stanowisko znajduje pełne potwierdzenie w orzecznictwie ETPCz, TSUE, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego – wbrew spotykanym w dyskursie medialnym „uproszczeniom” w przedstawianiu i analizowaniu tego niezwykle skomplikowanego zagadnienia ustrojowego – które to orzecznictwo udziela odpowiedzi na to pytanie w sposób jednoznaczny, a więc że sama wadliwość regulacji dotyczących procedury nominacyjnej sędziów, nie skutkuje brakiem uprawnienia do orzekania przez tych sędziów. Jakże znamienne przy tym jest to, że „eksperci”, którzy przedstawiają odmienne zapatrywania, nigdy nie powołują się na żadne konkretne judykaty (daty ich wydania oraz sygnatury), nie wspominając o posłużeniu się stosownymi cytatami z tych orzeczeń na potwierdzenie ich słów. Co więcej z ich wypowiedzi najczęściej wynika, że albo nie zapoznali się z żadnymi spośród licznych orzeczeń dotyczących tej problematyki, albo też celowo wprowadzają w błąd odbiorców nieobeznanych ze skomplikowanymi zagadnieniami ustrojowymi oraz orzecznictwem ETPCz i TSUE. Często wypowiedzi te poddają również w wątpliwość ich wiedzę co do aktualnego stanu prawnego obowiązującego w Polsce – często pojawia się choćby stwierdzenie, że „orzeczenia wydawane przez neosędziów są nieważne”, podczas gdy instytucji nieważności orzeczeń nie ma w polskim porządku prawnym już od ponad 22 lat (od 1 lipca 2003 roku, kiedy to został uchylony art. 101 Kodeksu postępowania karnego).

ETPCz - brak orzeczeń stwierdzających naruszenie prawa do rzetelnego procesu w przypadku sędziów sądów powszechnych

Dlatego też wskazania wymaga, że jeżeli chodzi o orzecznictwo ETPCz to wszystkie orzeczenia dotyczące prawa do sądu w związku ze sposobem ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa, odnoszą się wyłącznie do sędziów Sądu Najwyższego (i to w większości Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), których sytuacja ustrojowa jest zdecydowanie odmienna od sędziów sądów powszechnych (a więc największej grupy spośród sędziów powołanych po 17 stycznia 2018 roku). Odnośnie sędziów sądów powszechnych mamy dokładnie 0 orzeczeń stwierdzających naruszenie prawa do rzetelnego procesu z uwagi na sposób powołania sędziów sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, nie wspominając o jakimkolwiek orzeczeniu, w którym choćby tylko poddany zostałby w wątpliwość status takiego sędziego (nie mówiąc o jego jednoznacznym zakwestionowaniu). Wyjaśnienia w tym miejscu wymaga przy tym, że sytuacja ustrojowa części spośród sędziów Sądu Najwyższego jest odmiennie oceniania, gdyż do powołania znacznej części z nich doszło wbrew zabezpieczeniu udzielonemu przez Naczelny Sąd Administracyjny, które wstrzymywało możliwość wykonania uchwał Krajowej Rady Sądownictwa do czasu rozpoznania odwołań od tych uchwał. Do tego do powołań tych doszło w trakcie gdy trwało postępowanie przed TSUE zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi (co narusza efektywność odesłania prejudycjalnego, co podlega bardzo silnej ochronie przez orzecznictwo TSUE). Ponadto trybunały dostrzegają, że powołania sędziów Sądu Najwyższego następowały w okolicznościach, które wskazywały na zamiar władzy ustawodawczej i wykonawczej do usunięcia z Sądu Najwyższego dotychczasowych sędziów i obsadzenia go zupełnie nowymi sędziami. Dodatkowo Sąd Najwyższy nie jest elementem systemu sądownictwa powszechnego, lecz ma autonomiczny charakter, podobnie zresztą jak powołania na urząd sędziego Sądu Najwyższego, zaś stwierdzona została znacznie większa ingerencja władzy ustawodawczej i wykonawczej w niezależność Sądu Najwyższego (jednego, scentralizowanego organu władzy sądowniczej) niż sądów powszechnych (setek jednostek organizacyjnych rozsianych po całym kraju i mających swój niezależny byt).

TSUE: brak możliwości badania statusu sędziów sądów powszechnych

Jeżeli chodzi o orzecznictwo TSUE, to ugruntowana jest linia orzecznicza wykluczająca możliwość badania statusu sędziów sądów powszechnych i wprost przyznająca prawomocność, skuteczność i wykonalność orzeczeń wydawanych przez sądy z udziałem sędziów sądów powszechnych powołanych na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 17 stycznia 2018 roku. TSUE podaje m.in., że „nie wydaje się, aby sąd odsyłający w sprawie C-269/21 był kompetentny na podstawie przepisów prawa krajowego do oceny zgodności z prawem, w świetle między innymi prawa Unii, obsadzenia trzyosobowego składu orzekającego, który wydał prawomocne postanowienie w przedmiocie wniosku o zabezpieczenie powództwa, a w szczególności warunków powołania sędzi A.T., oraz do podważenia w razie potrzeby tego postanowienia” (zob. wyroki TSUE: z 9 stycznia 2024 roku w połączonych sprawach C-181/21 oraz C-269/21; z 11 kwietnia 2024 roku w połączonych sprawach C-114/23, C-115/23, C-132/23, C-160/23). Nie ma więc mowy w świetle orzecznictwa TSUE o nielegalnych czy wadliwych powołaniach sędziów sądów powszechnych. Co więcej w oparciu o orzecznictwo TSUE przyjmuje się, że „Sama wadliwość ukształtowania składu sędziowskiego Krajowej Rady Sądownictwa, która przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej wniosek o powołanie sędziego lub asesora sądowego, nie jest wystarczającą przesłanką do stwierdzenia naruszenia prawa do sądu albo do wyłączenia z urzędu tego sędziego od rozpoznania przydzielonej mu sprawy” (zob. wyrok TSUE z 6 października 2021 roku, w sprawie WŻ [C-487/19; ECLI:EU:C:2021:798]).
Ponadto w najnowszym wyroku z 24 marca 2026 roku (C-521/21) TSUE wskazał, że:
- „nie każde uchybienie, jakie może wystąpić w trakcie procedury powołania sędziego, może rodzić wątpliwość co do niezawisłości i bezstronności tego sędziego, a tym samym co do tego, czy skład orzekający, w którym on zasiada, ma przymiot „niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy” w rozumieniu prawa Unii” (pkt 76);
- „okoliczność, iż KRS w nowym składzie nie daje gwarancji niezależności wystarczających do rozwiania wszelkich uzasadnionych wątpliwości co do prawidłowości procedur powoływania sędziów, w których uczestniczy, nie wystarcza sama w sobie do stwierdzenia naruszenia wymogów nieodłącznie związanych z art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE i art. 47 Karty” (pkt 83);
- „w celu ustalenia, czy sędziowie spełniają wymogi niezawisłości i bezstronności oraz stanowią „sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy” w rozumieniu tych postanowień, należy zbadać nie tylko okoliczności związane z procesem ich powołania, lecz również inne istotne elementy kontekstu poprzez dokonanie całościowej oceny wszystkich okoliczności towarzyszących ich powołaniu” (pkt 91);
- „art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE i art. 47 Karty należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie uznaniu za „niezawisły i bezstronny sąd” składu orzekającego, w którym zasiada jednoosobowo sędzia powołany na swoje stanowisko w wyniku procedury powołania charakteryzującej się tym, że po pierwsze, kandydatura tego sędziego została zarekomendowana przez organ, który nie daje gwarancji niezależności wystarczających do tego, by wykluczyć w przekonaniu jednostek wszelkie uzasadnione wątpliwości co do prawidłowości procedur powoływania sędziów, w których organ ten uczestniczy, a po drugie, uczestnicy tej procedury nominacyjnej nie mieli prawa do skutecznego środka prawnego przed sądem, jeżeli nie zachodzą inne istotne okoliczności dotyczące kontekstu tego postępowania, które miałyby taki charakter i wagę, że rozpatrywane łącznie mogłyby podważyć niezawisłość lub bezstronność wspomnianego sędziego.” (odpowiedź na pierwsze pytanie prejudycjalne).

Spójność orzecznictwa TSUE i ETPCz

Odnośnie orzecznictwa ETPCz i TSUE dodatkowo nie należy tracić z pola widzenia, że w opisanej powyżej sprawie C-521/21 – dotyczącej właśnie sędziów sądów powszechnych – Rzecznik Generalny TSUE w opinii z 29 kwietnia 2025 roku przedstawił stanowisko, iż „sam fakt udziału w postępowaniu nominacyjnym zainteresowanej sędzi organu takiego jak KRS nie wystarczy, aby wzbudzić wątpliwości co do niezawisłości powołanych w ten sposób sędziów”. Wspomnieć przy tym należy, że rzecznikiem opiniującym w tej sprawie był Dean Spielmann, a więc wybitny prawnik, były sędzia ETPCz, jak również Przewodniczący ETPCz. Niewątpliwie miał on zatem na względzie standardy wynikające z EKPCz oraz orzecznictwa ETPCz, zwłaszcza że w postępowaniach przed TSUE jednoznacznie przyjmuje się, iż „w zakresie, w jakim Karta zawiera prawa, które odpowiadają prawom zagwarantowanym w EKPCz, art. 52 ust. 3 Karty ma na celu zapewnienie koniecznej spójności między wyrażonymi w niej prawami a odpowiadającymi im prawami gwarantowanymi przez EKPCz w sposób nienaruszający autonomii prawa Unii. Trybunał musi zatem zadbać o to, aby dokonana przez niego w określonej sprawie wykładnia zapewniała poziom ochrony, który nie narusza poziomu ochrony gwarantowanego poprzez art. 6 ust. 1 EKPCz, zgodnie z jego wykładnią dokonaną przez ETPCz” (zob. pkt 43 wyroku TSUE z 24 marca 2026 roku, C-521/21). Całkowicie nieuzasadnione są zatem pojawiające się głosy, jakoby wskazane orzecznictwo TSUE pozostawało w sprzeczności z orzecznictwem ETPCz, zwłaszcza że istotny udział w wydaniu tego najnowszego orzeczenia miał prawnik, któremu nie sposób jest zarzucić niewiedzę czy brak kompetencji co do znajomości orzecznictwa ETPCz.

Orzecznictwo krajowe

Odnośnie orzecznictwa Sądu Najwyższego (uchwała trzech połączonych izb z 23 stycznia 2020 roku, uchwała z 5 kwietnia 2022 roku, sygn. III PZP 1/22; uchwała z 2 czerwca 2022 roku w sprawie o sygn. I KZP 2/22) i sądów powszechnych (polecamy w szczególności znakomite uzasadnienie postanowienia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z z 14 października 2021 roku, sygn. akt II AKz 154/21), to powszechnie prezentowane jest zapatrywanie prawne w sposób jednoznaczny wskazujące na to, że sędziowie sądów powszechnych (odrębną problematykę znów stanowi sytuacja ustrojowa i proceduralna sędziów Sądu Najwyższego) powołani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej po przedstawieniu wniosku Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie wspomnianej ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku, nie tylko są pełnoprawnymi sędziami, ale brak jest nawet podstaw do przyjęcia z góry założenia, że każdy taki sędzia sądu powszechnego nie spełnia minimalnego standardu bezstronności i każdorazowo sąd z jego udziałem jest nienależycie obsadzony. Czym innym natomiast jest możliwość kwestionowania każdorazowo w konkretnej sprawie zapewniania przez takich sędziów gwarancji realizacji prawa do niezależnego i bezstronnego sądu, lecz nie może być mowy o jakimkolwiek automatyzmie co do stwierdzania nieważności postepowania (w postępowaniu cywilnym) lub bezwzględnej przyczyny uchylenia orzeczenia (w postępowaniu karnym). Jako niezwykle niebezpieczne należy uznać odosobnione orzeczenia sądów, w których taki automatyzm jest przyjmowany wbrew orzecznictwu krajowemu i międzynarodowemu. Incydentalnie zapadają również orzeczenia takiej jak „słynne” postanowienie Sądu Rejonowego w Giżycku oddalające wniosek o podział majątku wspólnego byłych małżonków, w oparciu o przesłankowe (a przy tym pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych) stwierdzenie przez ten sąd nieistnienia prawomocnego wyroku orzekającego rozwód. Niemniej jednak pojedyncze przypadki wydawania orzeczeń z naruszeniem prawa, nie mogą być w żadnym razie miarodajnym wyznacznikiem tego jaka jest dominujące stanowisko judykatury (kolokwialnie rzecz ujmując są to wyjątki potwierdzające regułę).

Stanowisko Komisji Weneckiej

Komisja Wenecka w opinii z października 2024 roku w punkcie 49 opinii wskazała, że: „Opierając się na zasadzie podziału władz, Komisja Wenecka i DGI uważają, że nie można w drodze ustawy stwierdzić, że wszystkie nominacje dokonane przez KRS w określonym terminie są nieważne. Komisja Wenecka i DGI zauważają, że ani dotychczasowe orzeczenia ETPCz i TSUE, ani orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego nie doprowadziły do unieważnienia ex tunc decyzji nominacyjnych podjętych przez KRS. Komisja Wenecka i DGI ponadto uważają, że unieważnienie ex tunc wszystkich uchwał KRS nie wpisuje się w koncepcję praworządności, gdyż m.in. nie przeszłoby testu proporcjonalności.”.

36 lat ustroju i funkcjonowania KRS

Na zakończenie wspomnieć należy, że na przestrzeni ostatnich 36 lat w zasadzie wszystkie dotychczasowe regulacje dotyczące ustroju i funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa mogły budzić uzasadnione obiekcje co do ich konstytucyjności, przy czym tak naprawdę większość wątpliwych konstytucyjnie przepisów ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa nigdy nie stała się przedmiotem formalnych rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego, a i tak wyroków stwierdzających niekonstytucyjność przepisów tych ustaw na przestrzeni lat nie brakowało (zob. m.in. orzeczenia w sprawach P 6/99, SK 57/06, K 62/07, K 25/07, K 40/07). Kończąc można zatem zadać pytanie retoryczne – czy uprawnione mogłoby być stwierdzenie, że wszyscy sędziowie powołani w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nie są sędziami lub też nie są „sędziami konstytucyjnymi” (sędziami nieusuwalnymi)? Prowadziłoby to do sytuacji, w której zasada nieusuwalności sędziów nie dotyczyłaby praktycznie żadnego sędziego w Polsce, a więc stworzenia niezwykle niebezpiecznego precedensu, który najpewniej mógłby być wykorzystywany przez każdą kolejną opcję polityczną sięgającą po władzę do usuwania sędziów powołanych w okresie rządów przeciwników politycznych (a argumenty za „wadliwością powołania” sędziów bez problemu się znajdą). Dlatego też w kolejnej części rozważań przedstawimy nasze stanowiska co do kwestii weryfikacji powołań sędziów.